Ponad rok później...

>> środa, 6 lipica 2011 19:55:13

Sporo sie zmieniło, wiele skończyło, jeszcze więcej zaczęło... przede wszystkim zmieniłam się ja. Bardzo. Dzieciaki i otoczenie mnie uspołeczniły, mam zupełnie inne podejście do świata, choć wciąż niepewne co do przyszłości. Zrozumiałam, że cenie sobie wolność, której nie oddam ani kawałka więcej niż będę chciała. Wiem, że mam potężne poczucie odpowiedzialności za innych... że chcę im pomóc jesli tylko potrafię.


Potrafię wiele od siebie dać, ale wymagam też sporo od innych. Zrozumiałam jak dużo z siebie mam do ofiarowania i jak potężna jest moja wartość. Wciąż jestem i jeszcze pewnie długo będę dzieckiem. Mam wspaniałych przyjaciół, prawie rodzinę. Staram się żyć życiem, a nie tylko w nim egzystować. Wyciskam z niego ile się da najpiekniejszych, najprostszych rzeczy i chwil.


Przeżyłam upadek i koszmar, podniosłam się. Poszłam dalej i wciąż idę. Choć może jeszcze nie tak pewnym krokiem jak kiedyś, ale będzie pewny, niewiele mi brakuje. Wciaż nie wyciągnełam z tego wszystkiego takich wniosków jak bym chciała, nie odcięłam się, ale już niedługo, już niewiele mi brakuje.


Mój świat nabrał zupełnie innych kolorów, które wyostrzają się z dnia na dzień. Widzę je i odkrywam każdego dnia na nowo...


Nataly
komentarze [7]

26 kwietnia

>> piątek, 30 kwietnia 2010 20:28:43
w nocy przed tym dniem mało spałam...
tego dnia powietrze pachniało wiosną, tak słodko...
tego dnia się podświadomie bałam...
tego dnia miałam być pytana z biologii, a nie byłam...
tego dnia dostałam błyszczącą różę...
tego dnia złapałam Kogoś za rękę...
tego dnia Ktoś mnie przytulił...
tego dnia, mój system odpornościowy "wylał wszystkie żale" co do mojego traktowania go...
tego dnia, Ktoś mnie ratował i martwił sie o mnie...
tego dnia ten Ktoś miał czekoladę w łaty z krową i kupił pepsi...
tego dnia, nie pamiętałam o niczym...
tego dnia nie zapomnę...

w tym dniu na nowo się Tobie zakochałam

Nataly
komentarze [2]

Alicja w krainie czarów

>> piątek, 12 marca 2010 22:04:04
Podobno dorosłam :D Ale nie wiem jaki ma z tym związek to że dostałam wspaniałe 1 z matmy, które musze poprawić na więcej niż 2 bo pani wierzy we mnie bardziej niż ja sama... pierwszy raz w życiu zwątpiłam w ta potęgę jaką jest metematyka. No naprawde, ale nie tylko ja więc jest grupa wsparacia :D
Idzie wiosna znaczy się, chyba po drodze wpadła do rowu i ja dłuugo wyciągają, bo nie moze się biedna pozbierać i dojść do celu. To jest już straszne, jest tak szaroburo nic sie przez to nie chce. Jakby świat się zatrzymał, bo to co jest teraz to ani wiosna ani zima.
Widziałam dzisiaj ogromny klucz gęsi, nie chcę ich martwić, nie ma do czego wracać ciągle jest zimno. One sa tak skołowane jak my... tylko latają w prawo i lewo.

Dzisiejszy dzień ogłaszam świętem! Autobus w Dzierżoniowie był o 7.45 i zdażyłam na sprawdzian :) naprawde nie chce myśleć co by było jakbym sie spóźniła. Ta kobieta wyprowadza mnie z równowagi i odcina powietrze... Więc nie spóźniłam się i chyba sobie to wymodliłam.


Digidagu znalazła:
Ednrju Łajl porównuje nauke matematyki do chodzenia po ciemnym pokoju. najpierw napotykasz sie o wszystko itd., później wyczuwasz po ciemku gdzie, co jest i jakoś sobie radzisz, a na końcu znajdujesz włącznik do światła i jest dobrze.

To ja sie przewróciłam i nie mogę wstać :D taak wiem histeryzuje. Ale wspieramy sie i będzie doobrze jak to nasza pani powiedziała "kto da radę jak nie wy?":)

A wogóle to ostatnio czuje się jak hmm... jak Alicja w krainie czarów. Niby magicznie i pięknie a cały czas sie potykam i coś mi zachacza, łapie za nogi i... leże. Ta bajka wcale nie jest piękna, ona jest straszna. No wyobraźcie sobie ten szeroki uśmiech kota wiszący w powietrzu... przerażające. I jakos jest mi tak dziwnie z jednej strony wszystkie prośby, marzenia się spełniaja (doszłam do wniosku że to sprawka Stefana-mojego anioła stróża) a z drugiej powoli zaczyna mi brakować tego głupiego szczęścia jakie miałam (Stefan sie chyba zmęczył, musi odpocząć i śpi).

Zdecydowanie naajfajniejsze są nocne romanse ;D:*:* chociaż Alicja w krainie czarów księcia nie miała, ja jestem mieszaniną bajek i Księcia cuudnego mam:):* I niech tak pozostanie dorosłam w końcu do... bajek ;D

PS. Musze obejrzeć ta Alicje, po prostu muszę! Choćby dla genialnego Deppa...
Nataly
komentarze [2]

łOtwock

>> niedziela, 7 lutego 2010 21:02:55
Byłam, wróciłam do domu i na ziemię (tam zawsze jest się ze 3 cm ponad).
Świetnie było. Pociągi ogrzewane, bardzo mili konduktorzy, wygodnie i wogóle. Jednak nie polecam informacji pkp... Nie rozumiem jak można posadzić w okienku kogoś kto tylko umie drukowac bilety i nic, kompletnie nic nie wie.

Od strony klimatycznej, to tez narzekać nie mogę... Chociaż w całości usłyszałam tylko jedną konferencję, chociaż przysypiałam na medytacji to i tak sporo wyniosłam :)

Poznałam niesamowitą osobę i nie mogę się napodziwiać świata w którym żyje... To musi być wspaniałe: nie dążyć do wchłonięcia jak największej ilości wiedzy, a do zaśpiewania f...

Byłam torturowana łaskotaniem, ale dłużna nie pozostałam :D

I w sumie tyle z podsumowiania. Pozostało troche zdjęć, mase filmików, dobrych wspomnień i mnóstwo nowych tekstów, żartów i postaci komediowych :)
Teraz czekamy do wakacji ;)

Ciągle mam ferie, więc fajnie jest :)
K:*
Nataly
komentarze [1]

Ogrzewanie

>> piątek, 22 stycznia 2010 23:29:30
Przeciętny człowiek dopiero w momencie kryzysowej sytuacji uświadamia sobie brak jakiegokolwiek czynnika potrzebnego do życia. Dopiero w sytuacji kryzysowej uświadamiamy sobie jak wspaniałe jest życie kiedy czynnik ten jest w pełni obecny i jak bardzo nieświadomi jesteśmy jego obecności w naszym życiu.

A tak na mniej poważnie to jak nasza szanowna polska kolej nie zreperuje pociągów i do Warszawy będe jechać 5 godzin nieogrzewanym widmem to normalnie skarge złoże. I niech mnie nawet nie denerwują reklamami play'a "ogrzewanie w tym pociągu sterowane jest satelitarnie, nie wierzysz?".
Albo naubieram milion swetrów albo od razu mogę załatwaic sobie miesięczne zwolnienie lekarskie ;/
Ale cóż... Polska wita!

Nie tylko bez ciepła nie da sie żyć...
Bez tego Kogoś też nie. No po prostu sie nie da. najzabawniejsze jest to że jeszcze 5 miesięcy temu wcale tak nie myślałam :):*


a na poprawę humoru:
http://www.youtube.com/watch?v=Xw9eg6FEs0k
"Siedzeć chce, pić chce, nie za dużo funkcji życiowych?! może jeszcze powietrza zażąda?!" :D
Nataly
komentarze [2]

o.O

>> wtorek, 19 stycznia 2010 21:28:30
Tak siedzę i patrzę...
Mój blog utracił ukochaną przeze mnie anonimowość i to totalnie, całkowicie i wogóle!
Jak do tego doszło?!
Pisałam sobie spokojnie na boczku i co? nagle wszyscy wiedzą :D Co prawda troche mi to wiąże ręce, ale poradze sobie, co to dla mnie :) Będe mistrzem ukrywania treści między wierszami ;D

ta jasne...



Szczegół, że tak jakby nigdy tego nie umiałam ;)


Nataly
komentarze [3]

Dzieci

>> niedziela, 13 grudnia 2009 22:16:48
Wiecie jak fajnie jest
...cieszyć się z jajka niespodzianki i tej 'niespodzianki' w środku?
...ukrywać twarz w dłoniach i być przekonanym, że nikt nas nie znajdzie w 'chowanego'?
...dostawać po kryjomu podkładamy prezent od rodziców, niby że od mikołaja?
...jeść obiad i obserwować leżącego obok cukierka jako "dostaniesz po obiedzie"?
...urządzać bitwy na śnieżki, lepić ogromne bałwany i robić te, nigdy niewychodzące, anioły?
...mówić wszystko co nam przyjdzie na myśl?
...urządzać konkurs na najlepszego miśka i przechwalać się "mój jest najlepszy"?
...nie używać trudnych słów i zwrotów?
...śmiać się bo pada śnieg, bo ptak śpiewa, bo mrówka niesie patyczek do mrowiska?

ja chyba wiem... dzięki Niemu przypomniałam sobie i za żadne skarby nie chce zapomnieć!
Nataly
komentarze [2]

Akwarium i choinka

>> wtorek, 1 grudnia 2009 18:32:11
Założyłam na facebooku akwarium z rybkami i jestem przeszczęśliwa :D Cieszę się jak dziecko.

Wróciłam do żywych po ataku grypy. I to naprawde wróciłam. Mam sporo chęci do życia i jakiś taki spokój wewnętrzny. Szkoła mnie nawet cieszy! I wszystko takie jakieś bardziej interesujące...

Dzisiaj jak wracałam ze szkoły zobaczyłam choinkę ubraną na dachu sklepu. Nie mogli mnie uspokoić, tak się ucieszyłam. No bo pomyślcie tylko o tych bożonarodzeniowych wystawach, kolędach, zapachu choinki, barszczu z uszkami mmm. Żyć nie umierać!

W klasie ciężko nam się dogadać, wątpię czy nam te muminki po fińsku wyjdą... trzeba próbować!
Po ostrej wymianie zdań w klasie zostałam przeproszona.(!) Wiecie... zatkało mnie. Są jeszcze ludzie, do tego chłopaki, którzy potrafią powiedziec "Przepraszam, zwracam honor" I tak sobie trwam w tym szoku...

Miałam dzisiaj sen... piękny sen :)
Nataly
komentarze [1]

Zbieram siebie...

>> piątek, 27 listopada 2009 16:05:43
Pdociełam i pocieniowałam włosy. Podobają mi się teraz, są inne. W końcu po tygodniu na dobre wyszłam z łóżka. Pozbierałam się w sobie trochę, tylko nie moge znaleźć chęci na przepisanie tony lekcji... POżyczy ktoś trochę? Zrozumiałam, że ja nie mogę siedzieć i mysleć. Stwarzam wtedy tak negatywne rzeczy, że aż głowa boli. Rozkładam rozmowy na części najpierwsze i wyciągam co tylko się da negatywnego. Szukam negatywów, bo pozytywy widac na pierwszy rzut oka.

I po co?
KONIEC

Przecież gdyby świat miał się jutro skończyć, żałowałabym, tych straconych minut. Wiedziałabym, że wszystko ma jakieś dobre korzenie. Dlatego koniec z tym.
Żyję dla tych pieknych chwil i tych mniej pieknych, bo zawsze na końcu okazuje się, ze wszystko wychodzi na dobre :)

Wracam, wracam do życia, do codzienności i dobrze mi z tym :)
Nataly
komentarze [1]

Daleko jak stąd do Bałtyku...

>> środa, 25 listopada 2009 15:26:00
Zwątpiłam... na moment, na sekundę. Zwątpiłam. I żałuję tego bardzo, nie wiem, po prostu nie wiem co mnie naszło. Choć codziennie jestem zapewniana tysiąckrotnie, ja zwątpiłam, przez żart, który doskonale znam, który zawsze kwituję toną ironii i uśmiechem.

-Jestes chora, masz gorączke. Atakuja Cię i zjadają od środka wirusy. Usprawiedliwiam Cię xD

Nie, to nie takie proste, nic mnie nie usprawiedliwia. Pokazałam jak mało ufam, jak nie wierzę... Przereagowałam, w klasie powiedzieliby "Bella z Ciebie" :)
Choć nie tylko moja w tym wina, w sumie rozkłada się ona pół na pół.

Miałam leżeć i myśleć, a w zamian za to leżę i prawie umieram, gorączka mnie po prostu zjada, a kaszel szarpie na wszystkie strony. No nie tak to sobie wyobrażałam...

Nawet nie umiem zobaczyć Cię oczami wyobraźni, w śnie nie widzę Twojej twarzy, choć jestem obok Ciebie. Dlaczego, dlaczego nie zapamiętywałam Cię kiedy był na to czas? Jakim cudem my wogóle istniejemy? Przecież to jasne, że nie opieramy się na wspomnieniach, bo tych prawie nie ma. Opieramy się na wyobrażeniach, które moga być tak dalekie od prawdy jak stąd do Bałtyku...
Nataly
komentarze [2]

grypaaa

>> poniedziałek, 23 listopada 2009 22:10:31
Czy kogoś to dziwi? No przynajmniej mnie nie... Każdy wirus jaki jest, każdy musze złapać ;/ Ale, ale nie ma tego złęgo co by na dobre nie wyszło ;D Wyśpię się za wszystkie czasy, tego ostatnio mi brakuje i będę mogła siedziec i myśleć, myśleć i myśleć...

Nie da się ukryć jestem na orbicie, gdzieś pomiędzy Ziemią a słońcem. I tak mi na niej dobrze, jeszcze żebyś był tam obok mnie, to już byłoby idealnie, idealnie!

Idę chorować, odpoczywać i chłonąć każdą minutę nicnierobienia :)
Nataly
komentarze [1]

czas zmian, przepis

>> wtorek, 17 listopada 2009 21:40:39
"-Nie ugotuje Ci więcej zupy!
O.o -...i tak była za słona!"
Musiałam to napisać, idealne i jakże obrazowe stwierdzenie tego, że szkoła "ryje beret". Nie lubię tak banalnych poweidzonek, ale nic bardziej nie oddaje tego procesu...
Jak to się stało, ze po raz kolejny wróciłam? Jakoś tak, dochodze do wniosku, ze warto pisac swoje, choćby najdziwniejsze przeżycia, później fajnie się to wspomina, no nie? ;) Dziś tak własnie zasiadłam do poczytania wczesniejszych wpisów... Cene są dla mnie.

Był DS. Były "nocne Polaków rozmowy" w trójkę, skupianie się, wielkie kłótnie na dzieleniu się, smarowanie sie nutellą, spanie całe 3 godziny i było to naprawde fajne. Będzie co wspominać, a już niedługo powtórka z rozrywki! :D

Chyba trochę zgubiłam prawdziwą siebie, albo jakby to nazwać inaczej: zmieniłam się. Nie wiem czy mi się to podoba... Jestem, taka zupełnie odmienna i wize tego plusy ale uwiera mnie to że nie jestem jaka byłam. Okazuje się, że to też umiejętność- akceptowanie zmian w sobie.

I nie wymyślono jeszcze słowa na relację pomiędzy przyjaźnią, a byciem parą. Taka opartą na miłości, ogromnej dawce zaufania, zrozumieniu, tęsknocie... i ogromnej odległości. W sumie to taki przepis.

Weź wiaderko miłości, pół wiaderka zaufania, 3 szklanki zrozumienia, wymieszaj razem. Po 15 minutach dodaj wiaderko tęsknoty, 4 szklanki zazdości, szczyptę ironii. Mieszając gotuj codziennie wieczorem aż do snu. Poczekaj miesiąc i gotowe do spożycia. Smacznego!
Nataly
komentarze [3]

Granice

>> czwartek, 15 października 2009 17:56:33
Dwa tygodnie temu było lato, dwa dni temu była jesień dziś- zima... Co to ma być? ja kocham jesień, ze spadającymi liśćmi, złotymi drzewami, móstwem kasztanów! Tak to ja się nie chce bawić...
W poniedziałek miała byc wycieczka i nie będzie. Zaczynam powoli wątpić w Bardo... Przykro się robi jak wszystko nawala. Los jest strasznie zły!
Za to w poniedziałek wystawiamy Osiecką... i mam tańczyć ;/ Nie uśmiecha mi się to... zamarznę tam na tej sali i wogóle nic nie ćwiczyłam co ja tam pokażę? szarfę?
Przyglądam się swojemu otoczeniu, tak po raz pierwszy porządnie je analizuję... Zaczynam doceniać szczęście jakie mi się przytafiło. Mam zaszyt posiadać fantastyczną klasę (no z wyjątkami) i fantastycznych przyjaciół.

Poza tym... kolejna osoba wymiękła przy mnie, muszę być nie do zniesienia. Kolejna przyjazna dusza zrobiła sie nieprzyjazna i chyba ekipa nam sie rozwala ;/ Mam nadzieję, że przetrwamy to, żal niszczyć takie coś...

Gdzie jest granica pomiędzy przyjaźnią a czymś więcej? Bo przydałoby się to zmierzyć...

Taak moje marzenia się właśnie spełniają, choć nie potrzebowałam do tego tak dużo jak mi się wydawało...
Nataly
komentarze [0]

Życiowe puzzle

>> wtorek, 6 października 2009 17:50:52
Jest strasznie... ta szkoła zabija człowieka, ale, ale my się nie damy! Pomimo stosu kartkówek z rzeczy o których pojęcia, zielonego nie mam, pomimo wiecznego mnie pytania, nie jest źle. Nie jestem załamana.
Zmieniam podejście do szkoły. Już nie będzie "ja tu tylko się uczę". Teraz będzie "ja się tu uczę, mam przyjaciół, śpiewam i uczę się żyć". Wiadomo weekend i tak pozostaje zdecydowanie najważniejszą częścia tygodnia :) To się nie zmieni!
Zmienili nam troszeczkę plan, takie małe a cieszy, bo teraz naprawde ma on całkowity sens! :D
Wiem, że coraz bardziej grzęznę, że będę gorzko płakać, ale liczy się teraz, nie to co wkrótce. To, że jestem szczęśliwa, a okazało się, że potrzeba do tego tak mało, tak niewiele... Jeszcze nigdy nie czułam się tak spokojna. Mimo problemów, zgiełku hałasu mam moje elizujm. Mojego brata, przyjaciela i Księcia!
Niczego mi nie brakuje, jest dobrze dokładnie tak jak jest.

Przykro mi, że los jest zły

Zastanawiam się czy moje sny właśnie sie nie spełniają? Powoli jak układane puzzle...
Nataly
komentarze [0]

Jesteś

>> poniedziałek, 21 września 2009 20:21:47
Za porannne "dzieńdobry"
Za wieczorne "słodkich snów"
Za wsparcie o którym nawet nie wiesz
Za najmilsze dni na świecie
Za to co czuje gdy piszesz
Za wszystkie głupoty
Za to, że mnie do siebie przyzwyczajasz
Za to, że gdy zerwiesz kontakt będę płakać
Za to, że dzieki Tobie wszystko ma kolor i sens

Za to że jesteś, chce dziś na cały świat wykrzyczeć: DZIĘKUJĘ CI!
Nataly
komentarze [2]